Dzień 36

Piękny środek tygodnia. Słoneczko, ciepełko, cudowności. Żal spędzać taki dzień za biurkiem, zwłaszcza, że mam też inne obowiązki poza biurem. Mnóstwo rzeczy do przygotowania dla Was na stronę. Nowe projekty DIY się robi 🙂 Uwielbiam tchnąć nowe życie w stare nikomu nie potrzebne przedmioty. Dla mnie one mają duszę. Trzeba je tylko odkurzyć i pokazać światu 🙂
Jak to zwykle bywa, kiedy się czymś zajmę na całego zapominam o wszystkim wokoło. O jedzeniu też. Na szczęście (albo i nie) Pan Cyk trzyma rękę na pulsie i namówił mnie na fast food. Niby tak wybrałam menu, że nie było w nim nic czego aktualnie nie jadam, bo zamiast pieczywa zamówiłam placek naleśnikowy, ale i tak mam jeden wielki wyrzut sumienia.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *