Dzień 24

Byłam na zakupach. Oczywiście od progu jak zawsze przywitało mnie świeże i pachnące pieczywo. Dzisiaj nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak ostatnio, ale też smakowicie zapachniało. Muszę Wam się przyznać, że trochę mnie znudziła pasza (*pasza – zdrowe musli składające się głównie z owsianki z dodatkiem ziaren i śladową ilością bakalii), którą wcinam codziennie rano na śniadanie.

Pozwoliłam sobie na małe odstępstwo i kupiłam płatki śniadaniowe tzw. „crunchy”. To był błąd! (Nie rób tego w domu. Co ja plotę?! Nie rób tego sobie!). Płatki pyszne i bardzo ucieszyły moje kubki smakowe i nie tylko. Banan na twarzy jakby małe dziecko dostało ogromniastego cukierka jakiego w życiu nie widziało i nie musiało się nim z nikim dzielić.

Niestety jak się okazało cudownie chrupkie, smaczne i jakże inne od tego jedzonego do tej pory musli okazało się być zasmażane w głębokim tłuszczu. Co mój organizm oprotestował tak bardzo, że skończyło się bólem brzucha i zgagą.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *