Dzień 22

Urodziny taty.

Tego wieczoru bardzo się bałam. Wiedziałam, że będą pyszności w postaci obiadu, tortu i symbolicznego alkoholu. O ile to ostatnie zupełnie mnie nie rusza, tak tort wykonany przez moją mamę mógł mnie złamać. Na szczęście stało się inaczej. Choć moi rodzice nie pochwalają tej „diety” to jestem im wdzięczna, że nie namawiali mnie i na siłę nie wciskali słodyczy. Oczywiście żal mi było, że wszyscy jedzą tort, ale nie dałam się, a swój żal jak zwykle ukoiłam we kubku aromatycznej kawy.

Takie mam zboczenie, że do kawy jest tylko kubek i tylko czerwony wypuszczony przez pewną kawową markę. W innym po prostu mi nie smakuje 😉

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *