Dzień 1

Dzień zwykle rozpoczynam od kawy i tak też postanowiłam tym razem. Nim ją zaczęłam pić, dzwonek do drzwi oznajmił nadejście kuriera, który dostarczył mi nasiona Chia i zielony jęczmień. Przeglądając zawartość paczuszki przypomniałam sobie, że zamówiłam także ksylitol, którym to wreszcie będę mogła zastąpić słodzik. Świetnie się złożyło, bo od razu mogłam go wypróbować.
Na powrót znowu zajrzałam do właśnie dostarczonego pudełka. Zaczęłam czytać etykiety i okazało się, że zielony jęczmień jest sproszkowany i należy go wypić pół szklanki na 20-30 minut przed posiłkiem. Co też uczyniłam. Po wypiciu pierwszej porcji stwierdziłam, że może pyszne nie jest, ale wypić się da. Smak ziołowy. Jedyne co może przeszkadzać to niewielki osad, który może delikatnie osiadać w jamie ustnie i gardle. Do przeżycia. Pierwszy dzień przetrwałam.
Podsumowanie: Regularne i niezbyt obfite posiłki, nabiał, warzywa i owoce dały mi nadzieję. Można tak żyć. Mogę ograniczać się z jedzeniem i wykluczać pewne składniki, w końcu to nic takiego.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *