Entries by admin

Dzień 9

Coraz mniej jaram się fantastycznością diety i samej siebie. Chodzi mi o to, że pierwsze dni chciałam, żeby mnie ktoś pochwalił, że się zdecydowałam zrobić coś, żeby lepiej wyglądać, że postanowiłam zadbać o zdrowie, cokolwiek. A tu cisza. Zero pochwał, braw, fanfar. Kompletnie nic. Za to usłyszałam: „A po co Ci to? Nie masz z […]

Dzień 8

Od rana słyszę jak w moim brzuchu wybuchła rewolucja. Dzikie odgłosy wydobywają się z okolic żeber. Organizm osłabiony, co może być wynikiem szlifowania mebli na dworze kilka dni temu lub zmianą żywienia. Trudno wyczuć. Są też pozytywy. Nie mam nie odpartej chęci na słodycze, ani inne poza programowe produkty (chyba, że Pan Cyk akurat pałaszuje […]

Dzień 7

Od rana mnóstwo biegania, obowiązków i spraw. Pomiędzy jednym, a drugim udaje mi się zjeść śniadanie. W ciągu dnia nie czuję głodu. Obiad jem z godzinnym opóźnieniem pożerając go prawie z talerzem. W trakcie jedzenia uświadamiam sobie jak bardzo jestem głodna. Pan Cyk znowu nie pomaga. Na kolację kupuje kebaba, choć w jego oczach widzę […]

Dzień 6

Na cały dzień miałam zaplanowaną pracę przed komputerem. W takich sytuacjach może być ciężko… Wiecie ja tu niby pracuję, a lodówka w kuchni, co może okazać się zdecydowanie zbyt blisko. Pomimo wszystko powtarzam schemat. Regularne posiłki, praca, obowiązki. O dziwo, żołądek nie robił awantur. Chyba się poddał. Podsumowanie: Regularne posiłki i nie podjadanie zdają egzamin.

Dzień 5

Dziś podobnie jak wczoraj poranek upłynął mi szybko. Nie chciało mi się jeść. Zmusiłam się i zjadam tylko pół krupczastego serka z musli. Za to już o pierwszej poczułam okropny głód. Z pomocą nadeszła mama Pana Cyka i zaprosiła nas na obiad. Na szczęście posiłek zawierał wszystko co ostatnio jadam. Hurra! Nie było deseru. Alleluja! Niestety w związku z jedzeniem […]

Dzień 4

Od rana miałam mnóstwo zajęć i nie myślałam o jedzeniu. Po porannym rytuale kawowo-śniadanowym załatwiałam sprawy do późna. Dopiero pod wieczór odkryłam, że zjadłabym konia z kopytami. Po kolacji znowu dopadła mnie chęć na słodycze. Na szczęście w domu nic nie ma. Popijając wodę i herbatę na zmianę dotarłam do dzisiejszej mety. Dzień zakończyłam w sypialni po dwudziestej […]

Dzień 3

Nim wypiłam poranną kawę w głowie pojawiła się myśl o jedzeniu. Siłą zmusiłam się do myślenia na inny temat. Nie zapominam pić przed posiłkami jęczmienia, co by nie wtranżalać za dużo. Płatki śniadaniowe (otręby, owsiane z suszonymi owocami, bez cukru) z białym krupczastym serkiem smakują wspaniale. Nie sądziłam, że to może być tak pyszne jedzenie. […]

Dzień 2

Wypróbowałam nasiona Chia. Według zaleceń najlepiej zalać je na noc wodą, aby spęczniały. Oczywiście zapomniałam to zrobić poprzedniego wieczora, więc z samego rana zalałam je jogurtem naturalnym, aby spałaszować je na śniadanie. Nie zauważyłam specjalnie walorów smakowych, ale zdrowie to zdrowie będę testować dalej. Zapalona pomysłem i zmniejszeniem uczuciem głodu postanowiłam zrobić koktail witaminowy. Tym […]

Dzień 1

Dzień zwykle rozpoczynam od kawy i tak też postanowiłam tym razem. Nim ją zaczęłam pić, dzwonek do drzwi oznajmił nadejście kuriera, który dostarczył mi nasiona Chia i zielony jęczmień. Przeglądając zawartość paczuszki przypomniałam sobie, że zamówiłam także ksylitol, którym to wreszcie będę mogła zastąpić słodzik. Świetnie się złożyło, bo od razu mogłam go wypróbować. Na […]

46 dni bez alkoholu, chleba i słodyczy

Takie postanowienie chcę zrealizować w pierwszym kwartale 2017 roku. Wszystko zaczęło się już w połowie zimy kiedy odkryłam, że co noc małe zwinne istotki zwane potocznie kaloriami pieczołowicie pracują w mojej szafie i zwężają mi ubrania 😉 Czarę goryczy przelał dzień w którym wybierałam się na urodziny przyszłej teściowej. Strój miałam obmyślony, więc nie martwiłam […]