Entries by admin

Dzień 39

Dziś sobota! Imieniny kota! Przepraszam musiałam 😀 Nie wiem czy jakiś kot ma imieniny, jeśli ma to wszystkiego najlepszego z Mojej Street od całej naszej trójki 😀 Jaram się jak węgiel na grillu, bo w poniedziałek zaczynam WIELKIE odliczanie do końca Wyzwania. Hurra, Hurra, Hurra! Jeszcze tydzień! Nie widzisz tego, ale tańczę lambandę 😀 „Ajajajajaj!”

Dzień 38

Pogoda wiele pozostawia do życzenia, ale w taki dzień przynajmniej można nadrobić zaległości biurowe i rozpisać plan na najbliższy czas. Takie dni są potrzebne choć wtedy trudno mi dojść do siebie i zabrać się do pracy o jakiejś przyzwoitej godzinie. Wtedy niestety pracę kończę dosyć późno, ale przynajmniej sobie nie wyrzucam, że odkładam. Zdradzę Wam, […]

Dzień 37

Zimno, pada, paskudnie się za oknem działo. Nie lubię takiej pogody. Nic mi się wtedy nie chce. Kończyny bolą, ciało dostaje wariacji. Oby jak najmniej takich dni. Dziś poczyniłam wielkie postępy nad pracą w domu, jednak to nie jest coś co tygryski lubią najbardziej. Dlatego, aby mieć jakąś przyjemność z tego dnia zajęłam się gotowaniem. […]

Dzień 36

Piękny środek tygodnia. Słoneczko, ciepełko, cudowności. Żal spędzać taki dzień za biurkiem, zwłaszcza, że mam też inne obowiązki poza biurem. Mnóstwo rzeczy do przygotowania dla Was na stronę. Nowe projekty DIY się robi 🙂 Uwielbiam tchnąć nowe życie w stare nikomu nie potrzebne przedmioty. Dla mnie one mają duszę. Trzeba je tylko odkurzyć i pokazać […]

Dzień 35

Piękna pogoda, ciepełko, „malyna”. Żal siedzieć w domu. Wszystkie obowiązkowe sprawy załatwiłam, a resztę pospychałam na mniej atrakcyjne pogodowo dni. Cieszę się, że jest wiosna. Momentami nawet już czuję lato! Ale, ale… spieszę Wam donieść, że cały dzień poza domem/biurem też robi swoje. Z tego powodu omijam regularne przyjmowanie jęczmienia przed posiłkami. O ile jedzenie […]

Dzień 34

Zauważyłam, że świeżo wyciskane soki powodują większe łaknienie. Dlatego w moim przypadku dobrze mi robi jak taki soczek zaserwuję sobie tuż przed drugą kawą. Taaak, jestem kawoszem. Uwielbiam kawę. Na szczęście dla moich kawowych upodobań, zawsze mam tak niskie ciśnienie, że nawet filiżanka tuż przed snem nie robi na mnie wrażenia i zasypiam jak dziecko […]

Dzień 33

Niedawno byłam w odwiedzinach u swoich rodziców. Mówią, że efekty są. No na pewno są, bo czuję po ciuchach i po braku zmęczenia gdy już się wdrapię na nieszczęsne trzecie piętro bloku w którym mieszkam. Na początku klęłam w żywy kamień, że nie ma tu windy, zwłaszcza kiedy trzeba było wtargać stoły, krzesła, biurka i […]

Dzień 32

Są dni, że wiosna daje mi popalić. Jednego dnia słońce, innego zimno i pada. Nie lubię kiedy pogoda jest w kratkę. Mój organizm wtedy wariuje i sam nie wie czy jest zmęczony, wypoczęty, czy w ogóle o co mu chodzi. Wtedy staram się mu pomóc i robię soki wyciskane ze świeżych owoców w namoczonymi ziarnami […]

Dzień 31

Momentami mam wrażenie, że im bliżej końca tym gorzej. Do końca wyzwania jeszcze około dwóch tygodni. W tym czasie pokochałam sałatki, zaprzyjaźniłam się z paszą i zrobiłam wielki COMEBACK do jogurtów, które z jakiegoś powodu wykluczyłam ze swojego menu. Wszystko pięknie, ładnie. No, ale ile można wtranżalać zielsko? Dlatego od czasu do czasu rozpieszczam się przysmakami […]

Dzień 30

Na nowo odkryłam, że picie kawy zmniejsza uczucie żarłoczności. Niby wiem o tym od zawsze, ale teraz podczas Wyzwania mniej się nad tym zastanawiałam z racji regularnych posiłków. Teraz zdarza się, że gdy wpadam do domu głodna i zmęczona to oczywiście najpierw jęczmień, ale do jedzenia trzeba odczekać ok pół godziny, więc w tym trudnym […]